Czas na drzemkę! Zawsze i (DOSŁOWNIE) wszędzie!




Z wielką przyjemnością pokażę Wam dzisiaj jeden z moich ulubionych wietnamskich zwyczajów, który chętnie wprowadziłabym i w Polsce.


Zazdrościmy Hiszpanom ich Sjesty, ale mogę zdecydowanie potwierdzić, że królami odpoczynku są jednak Wietnamczycy. 


Według Google Sjesta (hiszp. SIESTA) jest to:


Poważnie? Prawdę mówiąc - podróżując po Europie nigdy nie zdarzyło mi się spotkać leżącego w hamaku Francuza, a tym bardziej leżącej na chodniku włoskiej babci - natomiast każdego dnia mam okazję widzieć tłumy odpoczywających w ten sposób Wietnamczyków :)

Słowo siesta z języka hiszpańskiego wywodzi się z łacińskich słów 'hora sexta' - szósta godzina (licząc od świtu). W zasadzie wszystko by się zgadzało, bo etymologia słowa siesta idealnie oddaje rzeczywistość. Wietnamskie drzemki zaczynają się od ok. godziny 12 w południe. Przez cały rok w Wietnamie słońce wstaje i zachodzi prawie równo ok. godziny 6 rano i 6 wieczorem (co dla Polaków, przyzwyczajonych do letnich długich wieczorów i krótkich zimowych dni, może wydawać się dziwne). W skali roku moment wschodu i zachodu przesuwa się zaledwie o kilka - kilkanaście minut.



Tak więc 'szósta godzina od wschodu' to w Wietnamie to 12 w południe :) Żeby korzystać z uroków naturalnego światła, a nie latarni zapalanych już od godziny 18 - ludzie wstają bardzo wcześnie. Przestało mnie już dziwić to, że niektóre biznesowe maile czy smsy dostaję ok. godziny 4 - 5 rano (czyli jeszcze PRZED świtem!), na co dowodem może być m.in. screen wiadomości, którą otrzymałam o 5:51 (niestety w tym przypadku nie mogłam pomóc, bo zajęcia miały odbywać się od 9-11, a ja wstałam o 10.50):









 Kiedy miałam zajęcia w małej wsi niedaleko Hanoi przez pół dnia - lekcje rano i wieczorem, to po tych porannych - Pani właścicielka szkoły lub rodzina moich uczniów zapraszała mnie i mojego chłopaka do swoich domów, karmiła - wszyscy siedzieliśmy na ziemi zajadając się prawdziwą, wietnamską, domową kuchnią, następnie oddawali nam jeden z pokoi i wszyscy spaliśmy od ok. 12 do godziny 14. Po tym czasie budzili nas i mogłam jechać na kolejne zajęcia :)


Na początku myślałam, że dzieje się tak jedynie w te upalne dni, kiedy jest ponad 40-45 stopni i w takich warunkach po prostu NIE DA SIĘ funkcjonować, ale szybko zweryfikowałam swoje myślenie dzięki codziennym obserwacjom.

 Każdego dnia obarczona byłam poczuciem winy - ponieważ popołudniowa drzemka obowiązuje WSZYSTKICH. Za każdym razem, kiedy chciałam kupić wodę, owoce czy iść do knajpy na późne śniadanie/wczesny obiad musiałam budzić pracowników. Ludzie zasypiają dosłownie WSZĘDZIE - na biurkach, w fotelach, leżakach, a czasami rozkładają w sklepie materace - nawet nie na zapleczu a na środku lokalu. Chodzą z hamakami, które zawieszają w dowolnym miejscu, drzemią, pakują hamak i idą/jadą dalej. Zasypiają na chodnikach, skuterach, ławkach w parku - w każdej możliwej pozycji. Wystarczy znaleźć odpowiednie miejsce, kawałek cienia i często po prostu zakryć twarz tradycyjnym słomianym kapeluszem Non La :)

Żeby nie być gołosłowną, poniżej pokażę Wam kilka przykładowych, zwariowanych drzemek, które w Wietnamie nie dziwią nikogo :D

Z góry przepraszam, że jest mnóstwo dużych zdjęć - nauczyłam się nawet kodować w html'u galerię i siedziałam nad tym tydzień, niestety okazało się, że w galerii pokazują się miniaturki zdjęć :(


1. Ławki w parkach
2. Hamaki
3. "Samochody" do przeprowadzek
4. W miejscu pracy
5. Motory
6. Na ziemi
7. Gdziekolwiek
8. BONUS z Tajlandii (Bangkok)


1. ŁAWKI W PARKACH

To co bardzo mi się podoba, to SZACUNEK Wietnamczyków do przedmiotów w przestrzeni publicznej. Kiedy ktokolwiek siada, kładzie się czy po prostu odpoczywa na ławce - ZDEJMUJE BUTY! Niesamowita sprawa. W Polsce trudno o to, żeby przystanek autobusowy przetrwał lato w całości i bez zerwanego/zamazanego rozkładu jazdy, autobus obył się bez pomalowanych siedzeń czy wlepek drużyn piłkarskich, a ściany budynków zostały niezamalowane bazgrołami (bo prawdziwą sztuką graffiti nie można tego nazwać), wyznaniami miłości czy 'meldowaniem się' w stylu 'Kasia/Ola/Zosia TU BYŁA'. Nie wiem czy tak wysokie mają kary za wandalizm czy też po prostu tak są wychowani i wynoszą z rodzinnego domu wysoką kulturę, ale najzwyczajniej w świecie - dbają o otoczenie (zazwyczaj - chociaż zdarzają się minimalne 'ozdoby' w postaci podpisów czy raczej reklam z usługami na nieużywanych metalowych zielonych ogrodzeniach placów budowy, które i tak po jakimś czasie zostaną usunięte). Na ławkach przy jeziorze, w parkach czy na ulicach można spotkać ludzi ubranych w 'po domowe' ubrania, ale też eleganckie koszule i spodnie w kant! :)





Zwróćcie uwagę, że buty zawsze zostają na ziemi!


Buty zawsze na ziemi - nawet w przypadku nastoletnich chłopców!












2. HAMAKI


Jest to niezwykłe zjawisko. Zdarzyło mi się zauważyć jak przypadkowi przechodnie podchodzili do drzewa blisko jakiegoś ogrodzenia, mocowali hamak, zasypiali lub kładli się na chwilę odpocząć i za moment po prostu wstawali, ściągali go i szli dalej. Wystarczy odpowiednie miejsce umożliwiające umocowanie hamaka, kawałek cienia i warunki do drzemki gotowe!




Ta Pani na przykład...
... następnego dnia sprowadziła sobie towarzyszkę do drzemki :)



Na zdjęciu tego nie widać, ale za ogrodzeniem 'przywiązane' były jeszcze 3 Panie (widać jedynie linki od hamaków)














3. "SAMOCHODY" DO PRZEPROWADZEK

W związku z tym, że jak już wspominałam w poście o korkach w Hanoi  - opodatkowanie samochodów w Wietnamie jest koszmarnie wysokie, to nadal nie jest ich aż tak wiele na ulicach ( niestety wystarczająco dużo, żeby paraliżować ruch). Przy całym sprycie, staraniach i umiejętnościach Wietnamczyków - no po prostu NIE DA SIĘ przewieźć wszystkiego (jeżeli zajdzie taka potrzeba) na skuterze - chociaż ostatnio widziałam przewożoną ogromną KANAPĘ (chwilowo byłam w takim szoku, że nawet nie zdążyłam zrobić zdjęcia). Jako że czasami trzeba przewieźć zakupioną lodówkę czy spakować wiele kartonów przy przeprowadzce mieszkania - zgodnie z powiedzeniem "potrzeba matką wynalazku" - i w tej kwestii poradzili sobie Wietnamczycy.
W wielu 'strategicznych' miejscach na ulicach, na skrzyżowaniach czy po prostu w lokalizacjach, w których mieszkańcy wiedzą gdzie zawsze można je znaleźć - stoją maszyny wyglądające jak zmontowany skuter z przyczepą. Niestety przez to, że jednak naród ten szczyci się tym, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych, w wielu przypadkach radzą sobie sami i te wozy do przeprowadzek nie są wykorzystywane z zawrotną częstotliwością.
Panowie nimi kierujący, muszą jednak pilnować biznesu, ale zmęczeni prawdopodobnie upałami lub znudzeni czekaniem - mają przy okazji idealne miejsce do odpoczynku:














W tym momencie przejdę do bardziej 'hardcorowych' drzemek - mam nadzieję, że Wam się spodobają :)


4. W MIEJSCU PRACY


Niestety w związku z tym, że 95% moich zdjęć robionych jest podczas jazdy na skuterze, ciężko czasami wychwycić ludzi w zamkniętych lokalach (jest ich milion obok siebie), jednak udało mi się uwiecznić kilka przykładowych 'biznesowych' drzemek:

Przydrożni fryzjerzy - czyli coś, co ciężko wyobrazić sobie współczesnemu, młodemu Europejczykowi - w związku z warunkami pracy - Sanepid zemdlałby na samą myśl i nigdy nie pozwolił funkcjonować takiemu 'zakładowi'




Miejscowe 'przekupki'


Szukaj z lewej strony ;)


Właściciele sklepów

Sklep z ptakami

Gdzie jest Wally? :D


Wyspany kierowca - to dobry kierowca! Kiedy nie ma chętnych turystów do jeżdżenia rykszą - można w niej chwilę odpocząć :)

A taki ochroniarz kompleksu restauracji na jeziorze to skarb! Dopilnuje interesu ;)
ps. buty standardowo na ziemi.

5. MOTORY

Najpopularniejszym miejscem do spania poza ławkami są - motory i skutery. Wystarczy kawałek chodnika, parkingu itp. i można śmiało zatrzymać się, ułożyć w komfortowej pozycji i zdrzemnąć:

TERAZ UWAGA HIT 

Z pozoru normalnie śpiący mężczyzna???



Owszem! Tylko że zasnął on NA ŚRODKU RUCHLIWEJ ULICY!!!


























To zdjęcie w sumie powinno być w sekcji "W pracy" ;)








6. NA ZIEMI


Kiedy aktualnie nie posiadasz skutera pod ręką albo jesteś w pracy (!), a akurat wpadasz w objęcia Morfeusza - zawsze możesz skorzystać z dobrodziejstwa PODŁOGI (tudzież chodnika). W związku z tym, że w ciągu dnia temperatura nie spada raczej poniżej 35-32 stopni i wszystko jest okropnie nagrzane - to raczej nie grozi nikomu dostanie 'wilka' ;)














7. GDZIEKOLWIEK!


Zdarza się, że ludzie zasypiają po prostu gdzie się da - nie tylko na hamakach, ziemi czy motorach - dosłownie WSZĘDZIE:








8. BONUS Z TAJLANDII (BANGKOK)


Tydzień temu miałam okazję przebywać przez kilka dni w Bangkoku - i tutaj wcale nie jest inaczej! To udowadnia, że jednak kraje azjatyckie biją na głowę Europę w popołudniowych drzemkach.Azjaci pokazują nam, że trzeba znaleźć czas na odpoczynek zawsze i wszędzie! :)

Tak jak w Wietnamie Panowie odpoczywają w wozach do przeprowadzek, tak w w Tajlandii podobnie jest z Tuk Tukami :)






Wiele śpiących Panów spotykałam na podłogach Świątyń (na zdjęciu jest wielki bęben, w który stukają turyści średnio co minutę)


















14 komentarzy:

  1. Jeju dziwny kraj. To z hamakami już jest dziwne, a co dopiero spanie na ulicy :D
    KLAUDIALISIECKA BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Faktycznie spią wszędzie haha :))

    OdpowiedzUsuń
  3. O jacie! Świetny artykuł :D My byśmy nie potrafiły zasnąć tak byle gdzie XD Buzi :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczny post! troszkę dziwny kraj :D
    Obserwuje :)
    allixaa.blogspot.com - klik

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zdjęcia! Ja niestety nie dam rady spać byle gdzie i o byle jakiej porze :D Muszę mieć ciszę, spokój i przede wszystkim wygodne łóżko :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie mają z tymi hamakami :) Szkoda, że u nas tego nie ma :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie sądziłam, że to aż tak wygląda. Najlepszy i tak jest ten Pan, który spał na motorze na środku ulicy.
    http://dobieramypodklady.pl/

    OdpowiedzUsuń
  8. Niektóre zdjęcia zabawne :) Świetny post

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam wrażenie,że niektórym osobom w moim otoczeniu równeiż nie przeszkadza to gdzie zasypiają. Na przykład mój tato, który zasypia wiecznie w kościele na różnych uroczystościach ponieważ się nudzi.
    Świetny post!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha ha, świetny post :)
    Z posta wynika, że każde miejsce jest odpowiednie na drzemkę :D
    Pozdrawiam!

    Zapraszam do wspólnej obserwacji.

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow...nie miałam o tym pojęcia..u nas w Polsce jak ktoś leży na ławce, to chyba pierwsza myśl, że "jest pijany"...A tutaj tak wszędzie...niesamowite :D Świetne zdjęcia! Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny wpis, szczególnie, że nie miałam o tym zielonego pojęcia :D pewnie bym nie uwierzyła, gdyby nie zdjęcia! Pozdrawiam, amsoff.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie słyszałam o takich zwyczajach, niesamowite. W niektórych przypadkach wygląda to śmiesznie, super relcja, bogata w zdjęcia, uwielbiam <3

    Pozdrawiam serdecznie,
    https://paulina-berczynska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. świetna sprawa, też tak bym chciała haha:)

    OdpowiedzUsuń

Featured post

INDEPENDENCE DAY - Dzień Niepodległości

DZIEŃ NIEPODLEGŁOŚCI Troszkę samozachwytu, ale jestem dumna z tego zdjęcia ;)        Wszyscy wiemy jak waleczny jest Polski naród...

Popular Posts

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.